the boys are back, sialalala. the boys are back!
Zac Efron :jupijaj:
trzymam za ręce swoich przyjaciół, by w ostatniej chwili puścić ich i samotnie puścić się w leciwą przepaść, trwającą trzy godziny. gdy upadnę, poczuję, iż jestem mocniejsza i wstanę, oglądając się za siebie. poczuję grunt pod swoimi nogami i tupnę głośniej, niż inni sobie tego życzą. wtedy będzie weekend i rozerwią się łancuchy przywiązania na całe kilka tygodni. by potem znowu chwycić ich się kurczowo i zaśmiecać otoczenia brudnymi słowami starych znajomych. starych, nie znaczy dobrych.
narazie upuszczam książki pod nogami licealistów, ale problem w tym, iż oni nie patrzą pod nogi, a tym bardziej nie interesują się tym, co się o nich mówi. słoneczny dźwięk w moich uszach jego umienia uśpiłby moją czujność nad ogromne paniki. dotyk jego warg na mojej ręce wydobyłby najczystszy alt, jaki ktokolwiek miałby do zrobienia. pochwycenie mojej dłoni i ujęcie jej w tańcu to nic! high school musical number three, mhi!
Lets make out - lets do something amazing
Lets do something thats all the way
Cuz Ive never touched somebody like the way I touch
Your body
Now I never want to let your body go...
rzygam codziennością, jaką serwuje mi szkoła. nie chcę nawet tego idiotycznego spotkania.
wymioty ludzi stoją pod nogami i tańczą kankana.
to wuef, to wuef! wymioty ludzi leżą i robią przewrotki!
aha i pousuwałam trochę ludzi z elity, bo mnie wkurzali.