rock your body.

2009-02-28 16:01:42

 
  cześć, cześć. 
  znamy się, ze spływu. znaczy, z Twojego spływu, bo swojego to actually jeszcze nie posiadam. a jak spływbyl Twój to tam trafiłam przez przypadek.
  jak mnie wkurza, jak ktoś czyta tylko połowę napisanej przeze mnie notki, wpisu, czy jakktochcetonazwać. w pierwszym zdaniu piszę z sarkazem, jak ja uwielbiam walentynki, a w drugim podaję głupie argumanty dlaczego. osoba prawdziwie czytająca dotrzeże moje pisanie w sposób humorystyczny, a osoba, która w ogóle nie przeczytała notki, napisze 'ja Też Je LoFFCiAm PolUfCiamY sIem>' - podpis najlepiej jeszcze jakiś: BartU$$eQ. czy cokolwiek podobnego. nosz, damn! najlepiej jeszcze te irytujące komentarze mam 14 lat, a Ty? bo chcę Cię mieć w aff, dodaj mnie! bleblebleble. 
  


  bo szumią sosny w lesie, czekając na spotkanie z nasionami przyszłości;  nasionami pełnymi nadziei, bez drżącej ręki drwala i przerabiania na papier 
  bo szumią sosny w lesie, czując zapach papierosa i wyrzuconego obiadu na ulicy.
  och, zabierz mnie, zabierz szybciej, kochanie! do domu, pod choinkę. utul swoją kołyską i zaśpiewaj 'gdzie strumyk idzie z wolna'. powiedz, iż będę twoją sosną, a ty moim dębem! i będziemy razem stali, przytuleni gałązkami. 
 
 
 
bless.


skomentuj (20)
Strona główna