hey sweet young teens!

2009-02-20 16:02:53


  cześć, wszystkim, którzy nie zatopili swoich wiosennych smutków w alkoholu i nie palili trawki przy pierwszej, lepszej okazji. nie nawiązując już ukrycie do gossipki opowiem Wam historię o tym jak siedziałam w sklepie i jadłam, potem poszłam do szkoły, a potem znowu nie. i ha! nienienienie. nudzą mnie strasznie takie irytujące blogi. 
 
   ostatnio zauważyłam, ojej!, jak strasznie modne stało się to bycie scene, trashy i trendi dżezi! naprawdę, mam szablon nie wiem, z Audrey, to zauważam wśród osób, które nie interesują się modelingiem, czy Audrey, mają dokładnie taki sam. Uważają się za największe fanki, bo widziały cztery fotki wpisane w googlach. całą swoją opinię opierają na tym, iż na jednej fotce Panna Kitching czy Hanna Beth, siedzą i rozmawiają. One nagle poczuwają się w odpowiedzialności poszukiwania swojej inności i przekazywania tego światu. Zauważają, że Natalia V. lubi film o nazwie xyz one również lubią ten film, poprzednio go nawet nie obejrzawszy. widzą Nicole Richie, jak tuli się do najwnowszego auta o nazwie usa, one również zbierają pieniądze na auto USA. widzą, że noszą torebki louisa v. one też muszą mieć, chociażby podróbkę tego. nawiasem mówiąc widziałam taką torebkę za 2000 dolarów, ale świetna była! wracając do tego, iż większość znajomych lubi prowadzić bloga, ona też zakłada sobie bloga, nie robiąc na nim prawie nic. kopia, komercja, brak oryginalności to typowe zjawisko zamerykanizowanej dziewczyny. osobiście nie mam nic przeciwko wobec podpatrywaniu lepszych rzeczy u innych i kupowaniu pojedynczej rzeczy + łączenie z inną, ale nieukrywanie się z tym, lub przesadne pokazywanie jest takie, sarkazm! fajne.
  fajne jest wtedy, jak wiesz, co to jest. 


  trzymajcie się, zasiedziani kryminaliści.  
  
  is that sex in the city?



skomentuj (20)
Strona główna